Daj wiarę w dobre polskie kino – recenzja „Body/Ciało”

Sacrum/profanum, życie/śmierć, wiara/bezwiara, fizyczność/duchowość, pragmatyzm/mara, body/ciało - ten szereg pojęć zestawiłabym z najnowszym filmem Małgorzaty Szumowskiej ?Body/Ciało?, za który kilka tygodni temu została nagrodzona Srebrnym Niedźwiedziem na prestiżowym festiwalu Berlinale. "Body/Ciało" to, obrazowany mikroskopijnie, pejzaż świata obeznanego, a zwykłego, przesiąkniętego niepokojem, egzaltacją i tym poczuciem, że oto jesteśmy tylko kruchymi elementami świata, które bezwiednie przemijają - przemijają samotnie, bez śladu odciśniętej stopy.

Janusz (Janusz Gajos) jest przeźroczystym prokuratorem, ojcem anorektyczki (Justyna Suwała), która nie potrafi pogodzić się ze śmiercią matki. Mijają się. Nie potrafią żyć ze sobą rodzinnym tokiem. Każde z nich szuka innego ujścia dla swojego osamotnienia, niepogodzenia, niezrozumienia - wdowiec próbuje zatopić smutek w pracy i alkoholu, córka ? we własnym wnętrzu - hermetycznie zamykając się w sobie czy uporczywie katując swoje zmęczone ciało. W zamkniętym szpitalu poznają Annę - terapeutkę, która bezgranicznie wierzy, że po stracie dziecka, odkryła w sobie zdolność bycia medium.

Ten film to swoista próba wrażliwości czytelnika, lustro dla świadomości. Szumowska bardzo wnikliwie, detal po detalu, przybliża na ekranie pierwiastki ludzkiego zagubienia. W warszawskiej rzeczywistości, znanej z okien blokowisk, umieszcza ludzi zwykłych, powszednich, których - na pierwszy rzut oka, nie widać. Gdy przyjrzymy się baczniej, nagle dostrzeżemy, że mają oni swoje lęki, frustracje, emocje, przeżycia.

Działo wychodzi poza doświadczalny realizm i sięga po - coraz śmielsze - skrawki świata metafizycznego. W duchu obecności i wiary w nią pozwala swobodnie funkcjonować postaciom. Widz zostaje uwięziony w pułapce - rozochocony nadzieją, mieszaną z rozbawieniem, staje w obliczu finalnego pytania, które pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi.

Ten niebywały eksperyment reżyserski to dobrze wyważona próba, która smakiem przypomina smaczki Kieślowskiego. Dojrzałe, inteligentne kino, które płynnie się dopełnia - wątki linearnie łączą się w całość - zwłaszcza te, w których logikę łatwo uwierzyć. Nawet nie wierzy się w nic.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz