Co łączy „(Nie)znajomych”, „Infiltrację”, „Człowieka z blizną”, „Ocean’s Eleven”, „Pół żartem, pół serio” i „Króla Lwa”?

Otóż… wszystkie wymienione filmy to remaki! Czy możliwe jest zrobienie nowej wersji starego filmu, która okaże się lepsza niż oryginał, odnosząc sukces kasowy i artystyczny? Historia kina pokazuje, że jak najbardziej. Wiele znakomitych, nawet oscarowych filmów, to właśnie remaki. Najbardziej znane z nich to: „Infiltracja” Martina Scorsese (zdobywca 24 nagród, m.in. Złotego Globu i 4 Oscarów - w tym za najlepszy film, najlepszą reżyserię i scenariusz), „Gorączka” Michaela Manna (co ciekawe, to sam Mann nakręcił nową wersję własnego filmu „L.A. Takedown”), „Prawdziwe kłamstwa” Jamesa Camerona (zdobywca m.in. Złotego Globu), „Przylądek strachu” Martina Scorsese (2 nominacje do Oscara i 2 nominacje do Złotych Globów), „Człowiek z blizną” Briana De Palmy (3 nominacje do Złotych Globów), „Mucha” Davida Cronenberga (zdobywca m.in. Oscara), „Coś” Johna Carpentera, „Siedmiu wspaniałych” Johna Sturgesa (nominacja do Oscara i Złotego Globu; warto dodać, że remake legendarnych „Siedmiu samurajów” Akiry Kurosawy doczekał się w 2016 roku własnego remake’u), „Ocean’s Eleven” Stevena Soderbergha, arcydzieło kina SF, uwielbiana przez pokolenia komedia „Pół żartem, pół serio” Billy’ego Wildera (zdobywca 12 nagród, m.in. Oscara i 3 Złotych Globów). Remakiem jest też, plasujący się obecnie na 7. miejscu światowego box-office’u wszech czasów, familijny przebój kinowy roku - „Król Lew” Jona Favreau.

„(Nie)znajomi” (w rolach głównych: Maja Ostaszewska, Tomasz Kot, Kasia Smutniak, Łukasz Simlat, Aleksandra Domańska, Michał Żurawski i Wojciech Żołądkowicz) to polska produkcja inspirowana nakręconym w 2016 r. włoskim hitem „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” w reż. Paolo Genovese, który bił rekordy oglądalności na całym świecie (również w Polsce, gdzie film nie schodził z ekranów przez ponad dwa lata). Obraz trafił nawet do Księgi Rekordów Guinnessa ze względu na ilość sprzedanych praw do lokalnych adaptacji.  „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” to prawdziwy fenomen światowego kina - prawa wykupiło 85 krajów, a do tej pory powstało już 18 nowych wersji. Film doczekał się ekranizacji m.in. w Indiach, Francji, Hiszpanii, Meksyku, Korei Południowej, Turcji czy Chinach.

Autorzy adaptacji scenariusza polskiej wersji (reżyser Tadeusz Śliwa i producentka Katarzyna Sarnowska) potraktowali włoski hit jedynie jako punkt wyjścia, całą akcję i dialogi wpisując w lokalne realia. Krytycy, którzy mieli już okazję zobaczyć „(Nie)znajomych”, potwierdzają, że nie tylko udało się odejść od włoskiego oryginału, ale że polska wersja jest nawet lepsza od pierwowzoru.

Jakub Izdebski (film.interia.pl) komentuje: „Niektórzy zaczną narzekać, że dostajemy remake niedawnej, zagranicznej produkcji. Inni zaraz przesądzą, że polska wersja musi być gorsza. A tutaj niespodzianka. (…) Dzięki niewielkim zmianom rodzima produkcja okazuje się nawet bardziej spełniona od włoskiego pierwowzoru”. Łukasz Kołakowski (moviesroom.pl) pisze: „Najlepsze w polskiej odmianie jest to, że została zrobiona z przemyśleniem. Twórcy wzięli na warsztat oryginał i rzeczywiście zastanowili się, co można w nim ulepszyć czy poprawić. Wyszło to bardzo dobrze, bo dzięki temu (Nie)znajomi są filmem w wielu miejscach lepszym od włoskiego oryginału”. W podobnym tonie wypowiada się także Maciej Kędziora (filmawka.pl): „Zaadaptowanie postaci na potrzeby realiów naszego kraju, umożliwiło duetowi Sarnowska/Śliwa, na usunięcie z historii wątków, które poniekąd rujnowały wydźwięk Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie. (…) często podejmowane przez nich zabiegi w kreśleniu portretów postaci podważają jakość pierwowzoru – parę razy (…) łapałem się za głowę, uświadamiając sobie, że tak właśnie chciałem by rozwinął się oryginał”.Według Krzysztofa Spóra (sporwkinie.blogspot.com): „(Nie)znajomi w niczym nie ustępują oryginałowi, a aktorsko nawet go przewyższają”, a cytowany już Maciej Kędziora podsumowuje: „W 2019 przyszedł wreszcie czas na naszą, rodzimą wariację, która - całkiem niespodziewanie i na przekór krytycznym głosom - postanowiła wnieść do opowieści coś nowego i przebić, przynajmniej w moim odczuciu, oryginał”.

Kasia Smutniak, która miała szczególnie trudne zadanie aktorskie, gdyż w „(Nie)znajomych” wciela się w tę samą postać, co w oryginale, zbiera pochwały od krytyków. Krzysztof Spór stwierdza, że bardzo szanuje ją za tę kreację, bo „się nie powtarza”, a według Macieja Kędziory „kreuje postać zupełnie inaczej, skupiając się i ogrywając inne emocje”.

Sama aktorkatak mówi o swoim udziale we włoskiej i polskiej wersjifilmu:„Nie lubię się powtarzać, dlatego długo się wahałam, nim przyjęłam tę propozycję. Przekonał mnie świetny scenariusz i obsada! Byłam pod wrażeniem, jak producenci zgrali naszą ekipę, jak świetnie nas dobrali charakterologicznie. A reżyser dotrzymał słowa – mimo że grałam we włoskim pierwowzorze, u niego na planie miałam poczucie, że biorę udział w zupełnie nowym projekcie. Nie powielałam sprawdzonych patentów, był to swoisty sprawdzian dla mnie i mojego warsztatu. Ponowne spotkanie z tą historią, tyle że w nieco innym wariancie, bo w przełożeniu na polskie realia, było bardzo ciekawym i potrzebnym mi zawodowym doświadczeniem”.

Czy twórcom „(Nie)znajomych” udało się stworzyć film lepszy niż jego pierwowzór? O tym można się przekonać już w najbliższy piątek, 27 września, kiedy film trafi na ekrany kin w całej Polsce.

„(Nie)znajomi” w kinach od 27 września 2019

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz