„Casanova po przejściach”, czyli męska rzecz o kobietach!

Anegdota, opowiadana przez reżysera filmu "Casanova po przejściach" - Johna Torrturo donosi, jakoby geneza powstania filmu nierozerwalnie powiązana była z fryzjerem obu panów, który przekazał Woodemu Allenowi pomysł na tę spektakularną komedię. Gdy ten uznał, to wielka strata, że sam nie nakręcił jej wcześniej, produkcyjna maszyna ruszyła z impetem, pociągając za sobą takie osobistości jak choćby Sharon Stone, Vanessa Paradis czy Sofia Vegara. Nie ulega wątpliwości, że mieszanka allenowskiej szkoły robienia kina, opartego na sowitej ironii i żarcie, z gwiazdorską obsadą w pełnej krasie, jest gratką dla widzowskich zmysłów.

Już na wstępie przyznam, że historia opowiadana na ekranie trąci banałem, ale jej konstrukcja i sposób napędzania akcji, niesamowicie ją obudowuje. I tak głównymi bohaterami są podstarzali przyjaciele, z których jeden ? Murray (nieskończenie wyborny Woody Allen) boryka się z problemami finansowymi, a drugi ? Fioravante (w tej roli sam reżyser) jest zaprawionym kwiaciarzem, który ulega namowom starszego kompana, aby wykorzystał swoje fizyczne atuty i zadowolił seksualnie jego panią dermatolog (Sharon Stone jest tu równie kusząca jak w Nagim Instynkcie) - oczywiście transakcja ta zostanie odpowiednio opłacona. W tenże prosty sposób przeistaczają się oni - kolejno - w alfonsa-menadżera i żigolaka, prężnie napędzając swój interes. Z czasem przedsięwzięcie otacza sławą odpłatnego kochanka, a samo tempo zmienia prędkość, gdy do życia przedsiębiorczych panów wkracza kolejna potencjalna klientka (Vanesssa Paradis). ?Avigal jest w trudnym momencie swojego życia, czuje że więdnie, zanika. I wtedy zjawia się Murray, który mówi jej, że wcale tak nie musi być. A ona mu wierzy? - przyznaje aktorka.

Ten film to doskonała kompozycja żywych dialogów, które prowadzą widza meandrami domysłów, skojarzeń, wyszukanych żartów i niedopowiedzeń. Momentami Casanova? jawi się jako dzieło samego Allena, do złudzenia bowiem wykorzystuje zabiegi wykonywane przez tego smakosza nieoczywistej komedii. Jak pisze Screen International ?Widać tu rękę Woody?ego Allena?. Ważny wpływ na sukces dzieła i jego pozytywny odbiór miało zestawienie dwóch dopełniających się postaci na ekranie. Tu niczego nie brakuje, choć nie wszystko jest tu podawane wprost na tacy. Film jest wnikliwym przeglądem postaci kobiecych, które reprezentują różne typy seksualności. Jest niejako studium nad ich psychiką, potrzebami, przeżyciami wewnętrznymi. Torturro doskonale potrafi je okiełznać. Wszystkie łączy jedno: niespełnienie i samotność. Czy ukojenie przynosi bohaterom prostytucja? Tłem dla tej tęczy humoru jest ? jakże charakterystyczna - ?przyśpiewka?, bazująca na ognistej trąbce, a która tworzy tu klimat jakoby dni minionych i rozrzuca widza w przestrzeni czasowej. Wszystko tu zdaje się linearnie i bez zbędnych perturbacji płynąć. Wraz z tym potokiem płyną niewinne myśli, które nie szukają zaczepienia, znakomite ujęcia, które momentami wydają się zbyt długie? Profesjonalizm i doświadczenie twórców powinny Wam jednak zapalić czerwoną lampkę ? to chwyty celowe.

Istnieje powszechne przekonanie, że komedia jest najtrudniejszym z gatunków filmowych. Potrzebuje ona ścisłego spojenia dialogu z obrazem, gry aktorskiej z przedstawioną sytuacją, nieprzewidywalnego konceptu, który zjedna dzieło z odbiorcą? Tak wiele jej potrzeba, a tak łatwo wszystko spłaszczyć, przerysować, przytłoczyć opornością humoru. "Casanova po przejściach" to film na który idzie się z wiarą, że będzie to niezwykle wartościowe kino i z tym też przekonaniem ? z trudem - wychodzi się z seansu.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz