?Blue Jasmine? – recenzja filmu

Premiera nowego filmu Allena to dla fanów reżysera prawdziwe święto, pojawia się, tak jak Gwiazdka, co roku i z jest z podobnym napięciem wyczekiwana, tyle że  to święto ruchome i w tym roku przypada na końcówkę wakacji. Pytanie, czy w tym roku Allen zaserwuje nam to samo czy, poza zmianą wystroju, Gwiazdka zaskoczy nowym menu? Wydaje się, że nie. Znowu dostaniemy pod choinkę skarpety! Wszak Gwiazdka bez prezentów i choinki jest jak Allen bez sarkazmu i trójkąta. Tak bardzo podobają nam się filmy tego reżysera, bo przyzwyczaił nas do tego, że za każdym razem dostaniemy to, czego żądamy, ale też to, co uwielbiamy. Nie inaczej jest i tym razem. Allen powtarza się w swoich obserwacjach dotyczących relacji miłosnych, a oto, jak tym razem różnicuje swoją opowieść.

Po zmysłowej Barcelonie, romantycznym Paryżu i kipiącym humorem Rzymie przed nami Ameryka - w retrospekcjach Nowy York, w teraźniejszości San Francisco - dwa światy i jedna kobieta. Tą kobietą jest Jasmine - świetnie zagrana przez Cate Blanchett - już mówi się, że murowana kandydatka do Oscara za tę rolę. Tragiczne dla Jasmine wydarzenia zmuszają ją do zamieszkania w miejscu o mocno obniżonym standardzie. Bohaterka zamienia luksusową rezydencję, limuzynę z kierowcą i zakupy na Piątej Alei na rustykalne dwa pokoje z kuchnią u swojej siostry - kasjerki w supermarkecie. Nie trudno się domyślić, że nierozstająca się z żakietem Chanel Jasmin nie może odnaleźć się w nowej i biedniejszej warstwie społecznej. Nerwica, depresja i stany lękowe nie pomagają bohaterce uporać się z przeszłością. Poczucie estetyki zaburza też chłopak siostry - Chili - bezpośredni mechanik samochodowy. Allen zderza tutaj szczerość uczuć prostych ludzi z interesownością bogatych finansistów z Manhattanu. Jednak tego szkopułu Jasmine wydaje się nie dostrzegać, namawia siostrę, aby zerwała z kolejnym nieudacznikiem. Sama rozgląda się za mężczyzną, który  przywróci światowy standard jej życiu. Tytułowa "Blue Jasmine" po prostu szuka modelowego Hala - swojego byłego męża, który wprawdzie zostaje zatrzymany pod zarzutem malwersacji, ale gwarantuje komfortowe, dostatnie, pełne szyku życie. Przykre doświadczenia i, wyglądająca na szczęśliwą, siostra u boku nie przemawiają do zagubionej Jasmine.

Wszystkie postaci są tutaj mocno związane ze sobą nicią relacji, które Allen we właściwy sobie sposób bada i okrasza humorem, ale poplątana jest tylko Jasmine, reszta stanowi reprezentację albo modelowej wyższej klasy, albo stereotypowego finansisty, albo typowej biedoty. Świetnie się to ogląda, święta nie zaskoczyły w tym roku, ale i nie rozczarowały, dla takich smakołyków jak główna rola kobieca warto czekać na Allena. Jak wiadomo ma on rękę do portretowania kobiet, w swoich filmach nie tylko wywindował takie gwiazdy jak Diane Keaton, Mia Farrow czy Dianne Wiest, ale też  wylansował Penélope Cruz (Oscar za rolę w filmie ?Vicky Christina Barcelona?). Z niecierpliwością wypatruję kolejnej takiej gwiazdki.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz