Bez nadziei w „Kebab i Horoskop” – recenzja

Gdzieś pośrodku niczego wśród sterty nikomu niepotrzebnych dywanów rozgrywają się małe dramaty ludzkie wypełnione poszukiwaniem sensu życia w morzu braku perspektyw na przyszłość. Atmosfera przygniatającego smutku i bezradności miesza się tutaj z nutką humoru oraz wolą walki o lepsze życie.

Grzegorz Jaroszuk akcję swojego filmu umieszcza w szarym i zapomnianym sklepie z dywanami, w którym piątka zdesperowanych pracowników trafia pod skrzydła marketingowców: Kebaba (Bartłomiej Topa) i Horoskopa (Piotr Żurawski). Dwóch panów w garniturach obiecuje gruszki na wierzbie, rysuje barwną wizję przyszłości, żyjąc również swoimi marzeniami o zmianie zawodu i zarabianiu pieniędzy. Świat przedstawiony przez Jaroszuka przynosi same rozczarowania i porażki, a na twarzy bohaterów próżno szukać uśmiechu czy błysku w oku.

Akcja filmu została podzielona na części, dzięki którym możemy przyjrzeć się życiu poszczególnych bohaterów. Poznajemy uroczą stażystkę (Justyna Wasilewska), która stawiając swoje pierwsze kroki w dorosłość, zostaje ponownie uwięziona w domu ze zrozpaczoną matką (Dorota Kolak), kasjerkę (Barbara Kurzaj) poszukującą zrozumienia i miłości w internecie czy też sprzedawcę (Tomasz Schuchardt) wplątanego w relację nieprzynoszącą satysfakcji i wspólnej płaszczyzny porozumienia. Reżyser rysuje nam portrety biernych nieudaczników, którzy podejmują ostatnie próby zmiany, choć wklejeni w narzucone role społeczne, nie odnajdują siły i motywacji do działania. To właśnie Kebab i Horoskop pobudzają ich do refleksji nie tyle nad sensem prowadzenia sklepu, ile nad życiem i sposobem rozumienia swoich potrzeb.

?Kebab i horoskop? czerpie komizm i smutną refleksję z wszechogarniającego marazmu. Tylko aktorzy przełamują swoje emploi : Andrzeja Zielińskiego w niechlujnym dresie niczym zapomniany idealista walczy o swój personel i upadający sklep, a Dorota Kolak w końcu kreuje zagubioną i powściągliwą kobietę. Reżyser zabiera nas na szkolenie marketingowe, które nie przynosi żadnych efektów, ponieważ przeprowadzają go nieprofesjonaliści a jedynie pretendenci do lepszego życia. Opowieść zatacza krąg, a wszystko zostaje na swoim miejscu. Czcze słowa nie przynoszą efektów, kiedy brakuje pomysłów do przedsiębiorczego działania. Jaroszuk tworzy poprawną opowieść o współczesnym człowieku, który bez energii i przebojowości przegrywa w wyścigu szczurów.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz