Bez emocjonalnego szantażu – recenzja ?Chce się żyć?

Opowiadający o niepełnosprawnym mężczyźnie film Macieja Pieprzycy ?Chce się żyć?, będzie pozytywnym zaskoczeniem dla wszystkich, którzy obawiają się emocjonalnego szantażu. Wątpliwości sceptyków są zrozumiałe, wiadomo wszak, że na emocjach żeruje kicz, a mocna tematyka stanowi często jedynie pretekst do łatwego wyciśnięcia łez. Dzieło Pieprzycy stoi jednak na przeciwległym biegunie harlequinowskich dramatów a?la ?Nad życie?: zamiast patosu mamy tu ironiczny dystans, zamiast melodramatycznych klisz ? autentyczną wrażliwość.

 Główny bohater, Mateusz (w okresie dziecięcym grany przez Kamila Tkacza, później przez Dawida Ogrodnika) cierpi na porażenie kończyn, nie umie chodzić ani mówić, a przez otoczenie często traktowany bywa jak roślina. Rodzice (Arkadiusz Jakubik i Dorota Kolak) bardzo kochają syna i próbują nawiązać z nim kontakt, lekarze wykluczają jednak możliwość komunikacji i stwierdzają upośledzenie umysłowe. Dzięki komentarzowi pozakadrowemu Mateusza, dowiadujemy się, że diagnoza medyczna była mylna, a bohater do pewnego stopnia rozumie, co dzieje się dokoła. Twórcy filmu próbują przybliżyć widzowi doświadczenie człowieka z porażeniem mózgowym, m.in. wprowadzając monolog wewnętrzny (nieustannie towarzyszący akcji) i używając statycznej kamery (czasem położonej na poziomie, na którym znajduje się bohater, np. na podłodze), ale nie usiłują symulować jego percepcji w skali 1:1. ?Chce się żyć? pozbawiony jest formalnej wymyślności ?Motyla i skafandra?, stawia raczej na prostotę chwytów narracyjnych.

 Mateusz, doświadczając od jednych czułości i miłości, a od innych obojętności i zła, jest papierkiem lakmusowym ludzkiej wrażliwości. Bohater uważnie obserwuje i komentuje rzeczywistość, jego naiwne i niewinne spojrzenie potrafi wychwycić ludzkie okrucieństwo, a jednak nie zawiera w sobie moralnego potępienia. Pogoda ducha i dystans ? cechy charakteryzujące kilka świetnych zagranicznych filmów o niepełnosprawnych, w tym ?Motyla? ? decydują także o nieprzeciętnej wartości dzieła Macieja Pieprzycy. Na konferencji prasowej reżyser mówił, że najlepsze dowcipy o inwalidach słyszał właśnie od nich samych, a spostrzeżenie to znajduje swój wyraz w filmie. Mateusz nie tylko ironizuje na temat okrucieństwa świata (np. słysząc od księdza, że Bóg go kocha, zadaje sobie w myśli pytanie: Ciekawe co by było, jakby mnie nienawidził), ale także na temat swojej choroby (Wyobraziłem sobie, że będziemy małżeństwem i będziemy mieli dzieci, które będą pełzały ze mną po podłodze).

 Nie byłoby filmu Pieprzycy, gdyby nie fenomenalni odtwórcy głównej roli ? dla Dawida Ogrodnika to z pewnością wielki skok naprzód, dla Kamila Tkacza udany debiut. Postać Mateusza jest fikcyjna, ale w dużym stopniu oparta została na doświadczeniach trzech chorych chłopców, przede wszystkim Przemka, który pojawia się w dokumentalnym materiale zamieszczonym na końcu filmu. Słowa uznania należą się także autorowi zdjęć Pawłowi Dyllusowi, który potrafił zadbać o artystyczną stronę dzieła, stroniąc od zbędnego formalizmu. Do filmu Pieprzycy można oczywiście mieć także pewne zastrzeżenia. Z pewnością rozczaruje się ten, kto szuka tu psychologicznych głębi ? to historia bezpretensjonalna i prosta, niekiedy może nawet za bardzo. Świetnie, że reżyser mówi np. o erotycznych fascynacjach bohatera (w poznawaniu świata przez Mateusza cielesność gra przecież główną rolę) gorzej, że często sięga wówczas po stereotypy. Zamysł Pieprzycy ma jednak swoje zalety ? reżyser unika egzotyzacji Inności, każe widzieć w niepełnosprawnych zwyczajnych ludzi, a nie jednostki stawiane poza nawiasem społeczeństwa (nie ważne pod czy nad nim).

?Chce się żyć? to pochwała życia ? nie w wymiarze ideologicznym, ale czysto ludzkim. Największą zaletą filmu Macieja Pieprzycy jest to, że potrafi on wzruszać, nie popadając w ckliwość, budzić nadzieję, niczego nie obiecując. Jednocześnie jest to obraz skierowany do szerokiej publiczności i ma szanse stać się sukcesem komercyjnym. Tym samym ważki temat nie tylko zyskuje rzetelną i uczciwą oprawę, ale może także spotkać się ze społecznym oddźwiękiem.

Recenzję dla Kinoactive udostępnił p. Robert Birkholc. Dziękujemy.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz