Baśniowy świat Kopciuszka – recenzja filmu „Kopciuszek”

Pierwsza i najbardziej znana animacja Disneya tej baśni powstała w 1950 roku, potem jeszcze kilkukrotnie sięgano do historii Kopciuszka, portretując  dobroć i naiwność. Opowieść o ukochanej córce, która stała się służącą nowej macochy i jej dwóch córek jest większość znana i niczym nie może już zaskoczyć. Skąd pomysł na ponowną ekranizację? Czy Kenneth Branagh proponuje coś nowego w tym baśniowym świecie? Na szczęście nie porywa się na unowocześnianie i feminizowanie opowieści, co spotkało choćby Królewnę Śnieżkę, ale oddaje pola złożoności bohaterów, pokazując ich motywacje i wielowymiarową osobowość.

Film Branagha na polskie ekrany wejdzie w dwóch wersjach językowych: z napisami oraz dubbingiem. Kiedy widziało się film z bohaterami mówiącymi polskimi głosami, nie sposób pominąć tego wkładu w ocenie całości, szczególnie że nie jestem fanką takiego profanowania oryginału. Na szczęście, gdy już się przebrnie przez grę ?kto mówi czyim głosem?(najlepiej wypada Monika Krzywkowska jako Dobra Wróżka) i przyzwyczai do niesynchronizowanego dźwięku z obrazem, wyłoni się prawdziwe piękno baśni braci Grimm otoczone przepychem i niesamowitą lekkością kreacji.

Disney do filmowej wersji opowieści zaprosił największe aktorskie nazwiska Hollywood oraz tych młodych i dobrze rokujących.  W ten sposób powstały wyraziste charaktery, które nie zadowalają się jednowymiarowością pierwowzoru. Kopciuszek zyskuje imię Ella Cinder (Lily James) i zachwyca swoją urodą, ale przede wszystkim radością życia, dobrocią i hartem ducha. To nie jest już głupiutka i naiwna dziewczynka, która nie potrafi się postawić macosze, lecz nie robi tego z szacunku do drugiego człowieka. Co ciekawe Lady Tremaine (Cate Blanchett) przestaje być jednoznacznie zła, dopatrujemy się jej zgorzknienia w wyniku nieszczęśliwego losu oraz smutku z posiadania nie za mądrych córek. Jej działaniami kieruje chęć zapewnienia im dostatniej przyszłości, która nie będzie odbiegała od standardów, do których przywykły.

Na uwagę zasługuje precyzyjnie przygotowana scenografia, która zachwyca przepychem ogromnej sali balowej czy surowością domu Kopciuszka. W pamięci na dłużej zostanie popisowe ?aktorstwo? przyjaciół dziewczyny: pana Gąsiora czy czterech, uroczych myszek. Popisowa jest sekwencja przemiany pędzącej karety w dynię oraz powrót lokaja czy woźnicy do pierwotnej, zwierzęcej formy. Magia w filmie dużo zyskuje dzięki nieco roztrzepanej Wróżce Chrzestnej (Helena Boham Carter). Brytyjska aktorka, znana z ról charakterystycznych u Tima Bartona, skupia się tutaj na pewnej nieporadności starszej kobiety, która przy odrobinie szaleństwa i zagubienia potrafi wykreować niesamowite rzeczy. Niewątpliwym atutem Boham Carter jest plastyczna twarz i wyraziste oczy, które wyrażają więcej emocji niż miliony słów. 

Współczesny ?Kopciuszek? to nadzwyczaj stonowany film, który pochwala dobro, miłość i przyjaźń, gdzie szklany (!) pantofelek nie tyle stanowi o luksusie i dobrobycie, co podkreśla kruchość i delikatność dziewczyny. Łatwo zniszczyć i podważyć zasady, które w dzieciństwie wpajała jej matka, ale szlachetność Kopciuszka nie pozwala jej zwątpić w krystaliczną czystość duszy ludzkiej. Branagh pozbawia baśń elementów makabry, do której mieli skłonność braci Grimm i tworzy piękny świat godny swojego animowanego pierwowzoru. 


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz