Antonio Banderas: Tylko Almodóvar potrafi zdjąć ze mnie maskę.

Już 30 sierpnia do kin trafi najnowsze dzieło Pedro Almodóvara pt. „Ból i blask”, okrzyknięte najlepszym i zarazem najbardziej osobistym filmem Almodóvara od lat (The Hollywood Reporter). Hiszpański mistrz ponownie łączy siły ze swoją muzą, Penélope Cruz, jednak prawdziwą gwiazdą „Bólu i blasku” jest Antonio Banderas, który w filmie wciela się w alter ego Almodóvara, Salvadora Mallo. Odbierając statuetkę dla Najlepszego Aktora na tegorocznym Festiwalu w Cannes, Banderas ze łzami w oczach mówił: Kocham Pedro – jest moim mentorem i mistrzem. Gram w filmach od 40 lat. To trudny zawód, pełen bólu. Ale zdarzają się chwile blasku i chwały. To jest właśnie ta chwila.

Banderas wiele zawdzięcza Pedro Almodóvarowi. Młody aktor w połowie lat 80. szukał swojego miejsca w budzącej się po latach reżimu generała Franco Hiszpanii. Mając 19 lat załapał się do niezależnej grupy teatralnej i wyjechał z rodzinnej Malagi do Madrytu. Teatr oznaczał wolność, ale też bunt przeciwko systemowi. Banderas był wielokrotnie aresztowany za udział w niepoprawnych politycznie sztukach. Zanim trafił do przemysłu filmowego dorabiał jako kelner i model. Pewnego dnia w jednej z kawiarnii zaczepił go mężczyzna z bujną fryzurą. Powinieneś grać w filmach, powiedział 30-letni Pedro Almodóvar. Tak zaczęła się dla Banderasa jedna z najważniejszych znajomości w życiu zawodowym i prywatnym. Zadebiutował w 1982 roku w „Labiryncie namiętności” Almodóvara oraz „Sztucznych rzęsach”, wyprodukowanych przez hiszpańskiego mistrza. Od tego czasu współpracowali ze sobą przy dziesięciu filmach, a Banderas stał się dzięki niemu hiszpańską supergwiazdą. 

Pedro Almodóvar znany jest z doprowadzania aktorów do granic ich możliwości. Nie inaczej było przy „Bólu i blasku”. Czasami gdy z nim pracujesz, wydaje ci się jakby próbował cię zepchnąć z klifu, krzycząc „skacz!”. Ty wrzeszczysz „Ale Pedro, przecież to mnie zabije!”, a on dalej krzyczy: „Skacz! Musisz mi zaufać”, wspomina Banderas. Występ w najnowszym filmie mistrza prawdopodobnie przyniesie aktorowi największe uznanie w całej jego karierze. Krytycy wymieniają go jako głównego pretendenta do Oscaraw kategorii Najlepszy Aktor PierwszoplanowyDo roli w „Bólu i blasku” musiałem zapomnieć o wszystkim, czego wcześniej nauczyłem się przy amerykańskich produkcjach. Pedro powiedział, że absolutnie nie jest tym zainteresowany, że chce mnie odrzeć z poczucia bezpieczeństwa i pokazać całą prawdę. Tylko on potrafi zdjąć ze mnie maskę, mówi Banderas.

„Ból i blask” w kinach od 30 sierpnia.

Źródło: materiały prasowe

Dodaj komentarz