Agenci bez kraju ? recenzja ?Mission Impossible: Rogue Nation?

0

admin

02.08.2015

Jeśli podobała Wam się seria ?Mission Impossible? z agentem Ethanem Huntem o misjach niewykonalnych i przyzwyczajeni jesteście do widowiskowych scen akcji, to prawdopodobnie zgadzacie się w 100% z producentami filmu ?Mission Impossible: Rogue Nation?. Twórcy filmu doskonale zdają sobie sprawę z wygórowanych wymagań widzów, z pełnym zaangażowaniem starają się przesuwać granice niemożliwości, by sprostać najbardziej wybredno - wymagającym gustom fanów.

Film otwiera spektakularna scena, kiedy agent Hunt ( Tom Cruise) uwieszony na drzwiach wznoszącego się samolotu Airbus A400M próbuje dostać się na pokład . Co ciekawe, jak niosą nowiny Tom Cruise nakręcił tą scenę bez pomocy kaskaderów ( próbował aż 8 razy). To tylko jedna z wielu elektryzujących scen, którymi zaskoczą nas twórcy filmu. Tym razem Ethan Hunt, agent elitarnej jednostki IMF (Impossible Missions Force), zmierzy się z niewidzialnym wrogiem działającym i ukrywającym się pod nazwą Syndykat. Każda agencja rządowa na świecie wie tej międzynarodowej organizacji przestępczej, jednak nie potrafi udowodnić jej istnienia. Do tego na wniosek gościa z CIA Alana Hunleya (Alec Baldwin) IMF zostaje zamknięte, a Hunt musi się ukrywać. Jednak nie byłby sobą, gdyby nie próbował przeciwstawić się zagrożeniu, jakie niesie za sobą istnienie Syndykatu. Dzięki Brandtowi (Jeremy Renner), Benjiemu(Simon Pegg) i Lutherowi, (Ving Rhames) swoim zaufanym kumplom, przygotowuje kontratak.

Wszystkie z powstałych części serii miały swojego reżysera, za piątą odpowiada Christopher McQuarrie. Można zauważyć , że każdy z członków IMF ma bardziej rozbudowaną rolę niż to było wcześniej. Tom Cruise z pięćdziesiątką na karku udowadnia, że jest w świetnej kondycji fizycznej ( z powodzeniem mógłby "zagiąć" niejednego młokosa), Simon Pegg ze swoim aktorstwem komediowym wypada znakomicie, Jeremy Renner po prostu zachwyca, a  Ving Rhames dostaje  więcej czasu - co bardzo cieszy. Dialogi rozpisano z pewnym luzem i uzbrojono w dość sporą dawkę humoru ( która na bank udzieli się widzom). Oprócz tego reżyser postawił na to, by pokazać jedność ekipy oraz sposób jej współpracy. Dodał też śmielsze, a nawet nieprawdopodobnie efektowne i odważne akcje. Znakomitym posunięciem ( wcześniej niepraktykowanym) było dodanie kobiecej postaci w osobie Ilsy Faust( Rebecca Ferguson), wieloznacznej agentki pracującej dla Syndykatu. Ilsa Faust stanowi przeciwwagę dla Hunta, jest nie tylko tajemnicza i piękna, ale również przebiegła i sprytna, a inteligencją dorównuje samemu Ethanowi. Przez ciągłe zwroty akcji bohaterowie zmuszeni są do zawierania co chwilę nowych sojuszy, by zaraz potem je zrywać. Spisek wyczuwa się na każdym rogu ? to bardzo dobrze pokazana rozgrywka. Na wielką uwagę zasługuje postać Solomona Lana (Sean Harris), prawdziwe uosobienie zła ? najgorszy czarny charakter ze wszystkich, którzy pojawiali się w poprzednich częściach.

Bez wątpienia McQuarrie udowodnił, że jest twórcą wyjątkowo oryginalnych sekwencji scen akcji. Coś, co dla zwykłego zjadacza chleba wydaje się niemożliwe, dla niego dzieje się naprawdę. To czuć i widać na ekranie. Widzowie z pewnością nie będą zawiedzeni. ?Mission Impossible: Rogue Nation? to najlepsza z dotychczasowych części i doskonale  sprawdzi się jako wyśmienity blockbuster na lato - to spektakl, którego nie można przeoczyć. Fanów serii powinien ucieszyć fakt, że Tom Cruise właśnie zapowiedział powrót Ethana Hunta w 6 części serii. Oceniamy na 8/10


Brak ocen

Prosimy zaczekać ...

Dodaj komentarz